Szablon stworzony przez Arianę dla Wioski Szablonów | Technologia Blogger | X X X

czwartek, 29 września 2016

Gdy telefon jedzie na wakacje


Ludziom od zawsze towarzyszyła chęć poznania świata, odkrywania nowych miejsc. Dzisiaj w rozwiniętych krajach ciężko byłoby znaleźć osobę, która nigdy nie opuściła swojej rodzinnej miejscowości. W mediach społecznościowych pełno jest zdjęć z Egiptu, Grecji, Turcji, Włoch… Ja też od najmłodszych lat podróżuję, zbieram doświadczenia, obserwuję ludzi. Zauważyłam, że w dobie szybkiego rozwoju technologia zmienia wszystko, nawet turystykę. Jednak to, na jaką skalę to zachodzi i jak odwraca uwagę ludzi od tego, co najważniejsze, boleśnie uświadomiły mi ferie zimowe spędzone w Barcelonie…


Sagrada Familia to symbol Barcelony, a co za tym idzie – centrum ruchu turystycznego. Wewnątrz i wokół świątyni pełno Azjatów z różnorodnym sprzętem elektronicznym. Pierwsze, drugie, piętnaste zdjęcie wyjątkowych kolumn, Fasada Narodzenia też obfotografowana. Z ilu z tych fotografii zostanie coś więcej niż zbędne megabajty wypełnionej pamięci najnowszego iPhone’a? Kilkanaście zostanie pokazane znajomym, dwa – może trzy – trafią na Instagrama.
Gdy czytam tablicę informacyjną, obok stają turystki z Korei – zaczynają pokazywać sobie zrobione chwilę wcześniej zdjęcia – komentują, przybliżają, edytują. Ale czy któraś z nich zauważa, że oto słońce wyszło zza chmur i jego promienie wpadające do świątyni przez kolorowe witraże stworzyły magiczną różnobarwną poświatę? Czy tego przechodzącego kilka metrów dalej młodego mężczyznę z obojętnym wyrazem twarzy nie bolą oczy od ciągłego wpatrywania się w ekran wielkiego iPada? Patrzę w drugą stronę na rzędy ławek i siedzące w nich turystki. Mają w uszach słuchawki od audio guide’a i z otwartymi z zachwytu ustami przyglądają się budowli. Uśmiecham się pod nosem i przyłączam do nich.


Siedzimy w jednej z wielu okolicznych knajpek serwujących tapas. Przy stoliku obok młoda dziewczyna misternie układa kompozycję talerzy z zamówionymi przekąskami. Zerkam na obrazkowe menu i z zaskoczeniem stwierdzam, że kosztowały one więcej niż porcje dla całej mojej czteroosobowej rodziny. Po piętnastominutowej mini sesji zdjęciowej kobieta najwyraźniej jest zadowolona z efektów i zaczyna jeść. Paelę ma już zimną.

Na każdym kroku można spotkać czarnoskórych mężczyzn sprzedających selfie sticki, za pomocą których mnóstwo młodych ludzi robi sobie zdjęcia. Też spróbowałam z myślą, że może nie będzie tak źle. Efekt? Twarz wystająca z rogu ekranu, jedynie kawałek zabytkowej budowli ujęty w kadrze. Wszystkie selfie zostają usunięte – są słabe, brzydkie. Zdaję sobie sprawę, że takimi zdjęciami musi zadowolić się wiele osób. Widziałam u znajomej relację z wakacji wypełnioną „selfiakami”. Nie oglądało się tego przyjemnie.

Gdy wracamy do apartamentu po całym dniu zwiedzania, następuje wieczorna rutyna. Brat bawi się pamiątką, mama szykuje kolację, a ja z tatą rozkładamy mapę i planujemy trasę na jutro. Łączymy się z Internetem i kupujemy bilety wstępu, żeby nie stać w kolejkach, a na forach turystycznych szukamy rad, jak najtaniej i najszybciej dojechać do kościoła na szczycie wzgórza Tibidabo. Gdy wszystko jest już ustalone, siadamy wszyscy razem i przeglądamy zdjęcia. Wyszły idealnie – nie za dużo, nie za mało, przemyślane, zrobione tam, gdzie trzeba. Do dzisiaj z wielką przyjemnością je oglądam.

Rodzice nauczyli mnie, jak rozsądnie korzystać z tego, co daje nam rozwój technologii – chciałabym, żeby każdy taką wiedzę posiadał.

Gdy kilka miesięcy później jadę do Paryża, przekonuję się, jak przydatne są ich rady. Sprawdzam w Internecie informacje o zabytkach, a gdy podczas spacerów po mieście inni próbują znaleźć coś na zacinających się mapach google, ja rozkładam mapę papierową i ciekawa nowych miejsc idę przed siebie wyznaczoną trasą, a aparat wisi mi na szyi, gotowy do uwiecznienia niesamowitych budowli.


Wracam bogatsza o nową wiedzę, niesamowite przeżycia i dobre zdjęcia. Wysłużona mapa, z którą wiąże się tyle wspomnień, zawisa na ścianie. Czas planować nową wyprawę!


φ                                


Zdjęcia własne